Wybierz region

Wybierz miasto

    Elbląg. Przewodnik po biurach parlamentarnych

    Autor: Agata Załuska

    2002-01-08, Aktualizacja: 2004-12-18 01:21

    Większość parlamentarzystów wybranych w naszym okręgu zdążyła otworzyć swoje biura w Elblągu. Nieliczni, którzy jeszcze tego nie zrobili zapewniają, że uruchomią je lada dzień.

    Większość parlamentarzystów wybranych w naszym okręgu zdążyła otworzyć swoje biura w Elblągu.
    Nieliczni, którzy jeszcze tego nie zrobili zapewniają, że uruchomią je lada dzień.


    Najdłużej działa w mieście siedziba posła Witolda Gintowt-Dziewałtowskiego z Sojuszu Lewicy
    Demokratycznej. Pełni ona również rolę biura parlamentarnego SLD w Elblągu.
    Skargi i wnioski mieszkańców Elbląga przyjmuje na ogół Antoni Bramowicz, dyrektor biura.
    - Bezpośrednio z posłem można się spotkać raz w miesiącu, kiedy pełni dyżur poselski - wyjaśnia
    Bramowicz. - Ale jeśli sprawa, z którą przychodzi mieszkaniec jest bardzo pilna, jeszcze tego
    samego dnia przekazuję sprawę posłowi, niezależnie od tego gdzie jest.


    W elbląskim biurze Witolda Gintowt-Dziewałtowskiego pracują dwie osoby. Poseł utrzymuje także
    biura terenowe w Braniewie, Ornecie, Lidzbarku Warmińskim i Suszu. Na utrzymanie wszystkich musi
    wystarczyć kwota 9 tys 320 złotych co miesiąc przekazywana przez kancelarię Sejmu.
    - Trudno powiedzieć ile miesięcznie wydajemy na utrzymanie elbląskiego biura - mówi Antoni
    Bramowicz. - Opłacamy czynsz w wysokości 350 złotych, do tego dochodzą rachunki za prąd,
    rachunki telefoniczne, wynagrodzenia pracowników. Co miesiąc kwota nieco się różni.


    Swoje biuro poselskie uruchomił już w Elblągu Jerzy Müller, poseł Unii Pracy.
    - Wystarczy zostawić telefon kontaktowy, a ja się odezwę - zapewnia Jerzy Müller. - Przyznaję,
    że zgłasza się wiele osób. Mają różne problemy. Od bardzo sprecyzowanych i poważnych po takie,
    których z pewnością nie może rozwiązać żaden parlamentarzysta. Czasami chcą po prostu
    porozmawiać i wyrzucić z siebie złość. Całe szczęście, że mam doświadczenie pedagogiczne, więc
    jakoś sobie radzę.


    Jerzy Müller zapewnia, że nie będzie unikał kontaktów z mieszkańcami.
    - Już w połowie stycznia, kiedy tylko w Warszawie zrobi się spokojniej będzie mnie można
    odwiedzać w elbląskim biurze we wszystkie poniedziałki - twierdzi poseł. - Być może będę
    przebywał w biurze także w piątki. Chciałbym otworzyć filie biur w Działdowie i Lidzbarku
    Warmińskim. Nie wiem tylko, czy wystarczy pieniędzy. Posłowie na całkowitą działalność biur od
    opłacenia pomieszczeń przez pensje pracowników i wyjazdy służbowe po wszystkie możliwe rachunki,
    otrzymują co miesiąc nieco ponad 9 tysięcy złotych. I z każdego grosza muszą się rozliczyć
    szczegółowymi rachunkami.


    Swoje biuro w Elblągu uruchomił także senator SLD Władysław Mańkut. Kłopot w tym, że rzadko
    można go w nim spotkać.
    - Senator nie ma niestety stałych dyżurów - mówi Jan Kamiński, dyrektor biura. - Wynika to z
    faktu, że senator pracuje zawodowo. Jest dyrektorem biura firmy Elektrim-Megadex na Polskę
    północną. Trudno pogodzić mu zatem pracę zawodową i funkcję senatora z dyżurami w biurach w
    Elblągu i Bartoszycach. Interwencje mieszkańców załatwiamy jednak w inny sposób. Wszystkich,
    którzy się zgłaszają umawiam na wizytę u senatora w konkretnym terminie. A problemy bywają różne
    od bezrobocia przez kłopoty pracowników restrukturyzowanej Telekomunikacji, po np. drogę, którą
    budowlańcy położyli tylko do połowy.
    W biurach senatora zatrudnione są 3 osoby.
    - Pozostali pracują społecznie z miłości do senatora - wyjaśnia Jan Kamiński.


    Do powierzenia mu swoich trosk namawia także poseł Platformy Obywatelskiej Stanisław Gorczyca,
    który niedawno uruchomił swoje biuro w Elblągu. Poseł bywa w nim nieregularnie, mieszka bowiem w
    Miłomłynie.
    - Z posłem można się kontaktować bez żadnych ograniczeń czasowych za pośrednictwem poczty
    elektronicznej pod adresem Stanisław. Gorczyca@sejm. pl - wyjaśnia Jerzy Wcisła, dyrektor biura.
    - Zapewniam, że wszystkie inicjatywy i problemy, z którymi mieszkańcy zwrócą się do biura,
    zostaną przekazane posłowi i o ile będzie to konieczne i możliwe, staną się przedmiotem jego
    działań.


    Swoje biuro poselskie ma w Elblągu również Stanisław Żelichowski, minister ochrony środowiska i
    poseł PSL. Bywa w nim jednak niezwykle rzadko.
    - Wszystkie sprawy, z którymi zgłaszają się mieszkańcy, przyjmują pracownicy biura - wyjaśnia
    Stanisław Żelichowski. - Ponieważ na ogół dotyczą one porad prawnych, sprawy te z biura trafiają
    bezpośrednio do prawników w ministerstwie.


    Swoje biuro poselskie w Elblągu zamierza uruchomić również Aleksander Szczygło, poseł Prawa i
    Sprawiedliwości. Został on wprawdzie wybrany do parlamentarnego fotela w okręgu olsztyńskim, ale
    chce uruchomić biuro także w Elblągu. Ma to nastąpić do końca marca.
    Z mapy elbląskich biur parlamentarnych po 19 października zniknęła natomiast siedziba posła
    Wiesława Walendziaka, który przeniósł swoje biuro do Gdyni.
    - Poseł Walendziak nie dzieli jednak spraw mieszkańców na okręgi - zapewnia Michał Wawryn,
    asystent posła. - Jeśli zgłosi się do nas ktoś z Elbląga lub okolic, z pewnością poseł zajmie
    się jego problemem.

    Sonda

    Czy jesteś za przekopem Mierzei Wiślanej?